Jan Sobieski, potomek Daniłowiczów i Żółkiewskich, który sam gorzko pisał w autobiografii „tak tędy pradziad, dziad, wuj i brat rodzony od pogańskiej położony ręki” (F. Kluczycki, Pisma do wieku i spraw Jana Sobieskiego, t. 1, Kraków 1880, s. 9), wyniósł z domu rodzinnego tradycję walki z muzułmańskimi sąsiadami Rzeczypospolitej. Pójścia w ślady rodzinne oczekiwał po Janie i jego bracie Marku ojciec, czemu dał wyraz w „Instrukcji synom moim do Paryża” przed ich wyjazdem w 1646 roku w podróż edukacyjną. Zachęcając do nauki modnych francuskich tańców, aby móc odpowiednio błyszczeć po powrocie do Rzeczypospolitej na dworze nowej francuskiej królowej Ludwiki Marii, Jakub Sobieski na koniec pouczył synów „Co się mnie tknie, ja o to nic nie dbam; bodajżeście na koniach da Bóg tańcowali bijąc się z Turki, z Tatary, tego Wam życzę” (Jakub Sobieski, Instrukcja synom moim do Paryża w: Sebastian Gawarecki, Diariusz drogi. Podróż Jana i Marka Sobieskich po Europie 1646-1648,  wyd. M. Kunicki-Goldfinger, Warszawa 2013, s. 76). Młodzi Sobiescy mieli być do tej walki dobrze przygotowani nie tylko pod względem umiejętności ściśle wojskowych, ale także mieli poznać język wroga do czego znów nakłaniał ich ojciec w instrukcji z 1640 r. gdy wysyłał ich na naukę do Krakowa. Pisał wówczas: „turecki język jeśli komu, tędy nam potrzebny, a zwłaszcza szlachcie, która tu na poselstwach, wojnach i kłótniach, które się z nimi mają” (Kluczycki, t. 1, s. 22). Znajomość języka tureckiego miała więc otwierać drogę do sprawnego komunikowania się z poddanymi chana i sułtana, lepszego ich poznania; miała przydać się nie tylko na wojnie, ale także w prowadzeniu działań dyplomatycznych i w próbach ułożenia jakoś trudnych stosunków na pograniczu owych wspomnianych przez Jakuba Sobieskiego „kłótni”.

Autor nieznany. Portret Jana Sobieskiego ze zbiorów Muzeum w Wilanowie

W tym krótkim referacie nie będę przedstawiała rok po roku stosunków polsko-krymskich i polsko-osmańskich oraz roli jaką odegrał w nich Sobieski, aby nie powielać już istniejących szczegółowych badań na ten temat. Chciałabym spróbować zrozumieć i wyjaśnić jak Sobieski postrzegał stosunki w trójkącie Warszawa-Bachczysaraj-Stambuł w czasie swojego panowania. Co uważał o wzajemnych stosunkach chanatu i imperium? Czy dostrzegł ewolucję wzajemnych stosunków? W jaki sposób miał nadzieje ułożyć relacje z oboma państwami w czterech okresach, na które na potrzeby tego szkicu podzieliłabym jego panowanie czyli w latach 1674-1678, 1678-1683, 1683-1686 i 1686-1696. W końcu chciałabym poruszyć kwestię gdzie w świecie muzułmańskim Sobieski szukał sojuszników przeciw Wysokiej Porcie?

Gdy obejmował tron w 1674 roku, Sobieski miał pełną świadomość konsekwencji dla Rzeczypospolitej traktatu buczackiego. We wrześniu 1672 roku jeszcze jako marszałek koronny i hetman wielki koronny, podczas trwających negocjacji traktatu w Buczaczu, Sobieski napisał do podkanclerzego Andrzeja Olszowskiego, że „jeżeli haracz pozwolemy, to już Turcy i samego króla Imci za hospodara mieć będą. Boć i Xsiążecia siedmiogrodzkiego Turcy królem zowią,  a przecie nulla subiectionis [w żadnym poddaństwie] od Hospodarów differentia [nie są różni].” Dzięki jego brawurowej interwencji w październiku 1672 na Lubelszczyźnie i Rusi Czerwonej, udało się uniknąć w traktacie słowa haracz, na jego miejsce wkroczył mniej upokarzający termin piszkesz (pişkeş)– który tłumaczono jako „podarunek”. Niemniej w oczach Imperium Osmańskiego Rzeczpospolita dołączyła do państw wasalnych sułtana. Kolejne kampanie Sobieskiego w latach 1673-1676 miały na celu zmianę tego stanu rzeczy oraz odzyskanie możliwie największej części utraconego Podola. Król nie uważał jednak, że należy walczyć o odzyskanie Podola za wszelką cenę. Po nieudanej kampanii żórawińskiej wysłał do Stambułu wojewodę chełmińskiego Jana Gnińskiego z nadzieją odzyskania części utraconych ziem, z nadzieją poparcia stanowiska Rzeczypospolitej wobec Moskwy, słowem z nadzieją na korzystny pokój, ale zdając sobie sprawę, że dygnitarze osmańscy mogą twardo negocjować i dopuszczając możliwość uznania dużych strat terytorialnych w zamian za „wieczysty pokój”. Te właśnie wytyczne zawarte w tajnej instrukcji dla posła mogą wskazywać, że Sobieski zdawał sobie sprawę z tego, że nadzieje na odzyskanie ziem i propolski stosunek imperium w kwestii Moskwy wobec 1) słabości militarnej Rzeczypospolitej, 2) doktryny muzułmańskiej, że nie oddaje się raz zdobytych przez wyznawców islamu ziem i 3) mglistych obietnic Rzeczypospolitej dotyczących sojuszu przeciw Moskwie, miały minimalne szanse się spełnić.

Autor nieznany. Portret Kary Mustafy ze zbiorów Muzeum w Wilanowie

Zgoda Sobieskiego na ustępstwa na froncie południowym wynikała z nowych możliwości, które otwierały się w polityce bałtyckiej. W latach 1674-1678 Sobieski widział możliwość uzyskania Prus Książęcych w sojuszu z antyhabsburską koalicją montowaną przez Ludwika XIV, w której Król-Słońce obok Francji i Szwecji widział miejsce zarówno dla Rzeczypospolitej, jak Turcji. W końcu do kampanii z udziałem Rzeczypospolitej nie doszło. W historiografii wskazuje się na różne powody, które stanęły na przeszkodzie ambitnym planom Jana III takim jak niechęć szlachty do udziału w kolejnej, ryzykownej kampanii wojennej, niepowodzenia militarne armii szwedzkiej w walce z elektorem, zawarcie traktatów w Nijmegen już w 1678, czyli wtedy gdy Jan Gniński przywiózł niekorzystny, bo niekorzystny, ale jednak pokój z Imperium Osmańskim w 1678 roku.  

Chanat Krymski

Należy podkreślić, że jednym z ważniejszych negocjatorów podczas pobytu Gnińskiego w Stambule był nowo mianowany chan Murad Girej. Rozmowy, które prowadził z nim polski poseł nie przyniosły żadnych pozytywnych skutków. Chan miał bardzo jasny obraz słabości militarnej ówczesnej Rzeczypospolitej, czemu czasem dawał wyraz w sposób wysoce upokarzający dla Gnińskiego. W tych rozmowach chan dawał też wyraz głębokiemu przekonaniu o zależności chanatu wobec Imperium Osmańskiego.

W tym momencie dochodzimy do niezwykle ciekawej części polityki Sobieskiego wobec muzułmańskich sąsiadów, a mianowicie jego postrzeganiu stosunków krymsko-osmańskich i prób wykorzystania konfliktów między tymi dwoma siłami.

Sobieski, uczestnik wielu kampanii prowadzonych w sojuszu z Tatarami podczas tzw. długiego aliansu między chanem a Rzecząpospolitą w latach 1654-1667, mógł obserwować chanat w okresie, gdy Wysoka Porta sprawowała nad nim luźniejszą kontrolę, ze względu na potrzebę uporania się z serią problemów wewnętrznych. Obserwował więc chanat realizujący dość niezależną od Wysokiej Porty politykę północną podczas drugiego panowania Mehmeda IV Gireja (1654-koniec 1666). Potem widział zdetronizowanie tego władcy i zastąpienie go całkowicie zależnym od Porty Adylem Girejem, który w latach 1667-1671 był posłusznym realizatorem nowej polityki północnej Imperium Osmańskiego, zakładającej jego dużo większe zaangażowanie na stepach czarnomorskich i w związku z tym ograniczenie władzy chanów na tych terenach. Własny poseł Sobieskiego Jan Karwowski, który w przededniu wyprawy buczackiej posłował na Krym, informował hetmana w liście datowanym na 24 grudnia 1671 roku o tym jak niechętnie Tatarzy idą na wyprawę przeciw Rzeczypospolitej. Nowy chan Hadży Selim Girej miał mu w sekrecie powiedzieć „„…i ja z duszy żałuję straty przyjaźni waszej (…) mam znajomość i przyjaźń wielką ze wszystkimi Waszymi Pany, a osobliwie z marszałkiem [Janem Sobieskim], z którym byłem tak długi czas na wojnie w Ukrainie. A cóż mam czynić? Nie moja wola, Cesarza [Mehmeda IV] Pana mego wola, z której łaski osiadłem na te tu państwo. A do tego, wierz mi coć powiem, tylko mnie nie wydawaj, że kiedy bym widział was tak mocnych, jakoście bywali przedtem, tedy bym stanął przy was, i rzekłbym stój Cesarzu, nie winni nic Polacy, są to przyjaciele nasi, dotrzymują nam i we złym i w dobrym. Tak bym rzekł i cały Krym, bo i oni wolności siła mają od Porty naruszonych. Ale kiedy słyszę i widzę was tak ubogich i słabych i niemających przyjaciół, cóż mam czynić?  (…) Długo się Porta na Was gotowała i z dawna, ale albo my rozradzali, albośmy ich straszyli, żeście możni, żeście bogaci. Ale teraz, gdy się w Was wpatrzyli, cale Was sobie lekceważą, i mówią, że jednego roku po samą Warszawę i Kraków państwa wasze odbiorą. (Kluczycki, t. 1, s. 748-749)”

Jak podkreślał przed laty Zbigniew Wójcik, a co ostatnio podtrzymał Dariusz Kołodziejczyk, Hadży Selim Girej doskonale zdawał sobie sprawę, że umocnienie się Imperium Osmańskiego na Ukrainie oznacza osłabienie wpływów krymskich w regionie. Z tego względu uparcie podejmował próby mediacji w 1672 roku między Rzeczpospolitą a Wysoką Portą i miał swój udział w zawarciu traktatu w Buczaczu. Sytuację chana rozumiał też w pełni Sobieski, czemu dał wprost wyraz pisząc w liście wysłanym w poselstwie na Krym w 1674 „czym Rzeczypospolita mocniejsza, tem Krym w większym u Porty respekcie”. (J. Woliński, „Pośrednictwo tatarskie w wojnie polsko-tureckiej 1674–1675”, Polityka Narodów, R. IV, 1934, s. 157).

Murad Girej został desygnowany na chana krymskiego po Hadży Selimie Gireju, który zapłacił odsunięciem od władzy za niepowodzenia pierwszej wyprawy czehryńskiej w 1677 roku. W relacjach z poselstwa Gnińskiego ukazuje się obraz tatarskiego władcy pozbawionego iluzji co do sił chanatu w porównaniu z Imperium Osmańskim. W odróżnieniu do swojego poprzednika, w żaden sposób nie dystansuje się wobec polityki Porty, nie przypomina niedawnego sojuszu w rozmowach z polskim posłem. Wręcz odwrotnie, upokarza go i grozi mu nawet więzieniem. Słowem rodzi się obraz chana – marionetki, który będzie wykonywać polecenia Wysokiej Porty. Tymczasem w późniejszych źródłach m.in. w kronice  chanatu krymskiego z I poł. XVIII w. autorstwa Seyyida Mehmeda Rizy, MuradGirej został opisany jako władca, który starał się wzmocnić swoją pozycję względem Imperium Osmańskiego (Es­sebüs­seyyar ili sem’ planet soderžavščii istoriu krymskix xanow ot Mengli Girej Xana pierwogo do Mengli Girej Xana vtorogo t. e. s 871/1466 po 1150/1737, wyd. Mirza Kazembeg, Kazan 1832, s. 184-186).

Lata panowania Murada Gireja czyli 1678-1683 zbiegły się z okresem zmiany polityki zagranicznej Jana III Sobieskiego. Zwrot w kierunku ponownej wojny z Imperium Osmańskim w sojuszu z cesarstwem wynikał z głębokiego przekonania Sobieskiego, że Porta dąży do podporządkowania sobie całej Ukrainy, a zdobycie przez Turków Wiednia, co uważał za realną groźbę, doprowadzi do ich nadmiernego wzmocnienia w Europie środkowej i wschodniej.

Murad Girej stracił tron w wyniku klęski wiedeńskiej. Udział wojsk tatarskich w kampanii  wiedeńskiej był różnie oceniany. Według Sobieskiego, chan unikał starcia walcząc na prawym skrzydle przeciw wojskom Rzeczypospolitej. Sam Kara Mustafa Pasza uznał go za jednego z winnych klęski, ale po swojej ucieczce spod Wiednia szukał wszelkich możliwości obciążenia winą kogoś innego. Kronikarze Chanatu Krymskiego różnili się w opiniach, podczas gdy Abdulgaffar el-Kyrymi obciążał chana winą (Abdulgaffar Kyrymi, Umdet al-akhbar, ed. D. D. Pashaoglu, Kazan 2014, s. 147). Seyyid Mehmed Riza i Mehmed Girej, ten ostatni był uczestnikiem wyprawy, a także krewnym chana, uważali, że oskarżenia były bezpodstawne i chan został bez powodu pozbawiony tronu. Niemniej, Murad Girej, jak opisał to Mehmed Girej, spokojnie i bez protestu przyjął decyzję Kary Mustafy Paszy o złożeniu go z tronu. Mimo próśb swoich wasali i ich zapewnień o lojalności, udał się na spoczynek do Rumeli stwierdzając „Dotąd nigdy nie widziano, by lud Krymu nie złamał danych obietnic.” („Der Tarih-iMehemmed Giray – EineOsmanischeQuellezurBelagerung Wiensdurch die TürkenimJahre 1683”, wyd. M. Köhbach, Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prace Historyczne, 75 (1983), s. 154). Wydaje się, że raz jeszcze Murad Girej zachował trzeźwą ocenę sytuacji i zdawał sobie sprawę, że nawet z poparciem wielkich rodów krymskich nie zdoła utrzymać się na tronie wbrew woli Wysokiej Porty.

Jego następca na tronie krymskim Hadży Girej panował niecały rok, szybko został odsunięty ze względu na rebelię swoich poddanych przeciw sobie. Sobieski po bitwie pod Parkanami  zauważył, że „Tatarów w tej okazji nie było, tylko kilkaset dlatego wymyśleć tego nie podobna, choć są o mil kilka od nas. Widzę, że się i nowy chan z nami bić nie chce, jako i stary. Ja jednego więźnia Tatra poślę do niego z komplementem, że tak na nas dyskretny i przyjaźni z nami łamać nie chce.” (Jan Sobieski, Listy do Marysieńki, oprac. L. Kukulski, Warszawa 1962, s. 558, list z 10 października 1683).

Już w styczniu 1684 roku, na radzie senatu przedstawiono pomysł pozyskania chanatu do sojuszu antyosmańskiego. Negocjacje w sprawie neutralności Tatarów prowadził z ramienia Rzeczypospolitej Tomasz Golczewski wysłany w 1685 roku do, ponownie osadzonego na tronie, Hadży Selima Gireja. Poseł polski miał kontynuować grę na tatarskim poczuciu wyższości, w końcu chanowie byli potomkami Czyngis-chana, i Sobieski kazał mu życzyć krymskiemu władcy, żeby niewolnicy [NKr-J – czyli osmańscy dygnitarze rekrutowani w procesie dewszirme] nie panowali dłużej nad wolnym, dumny i starożytnym narodem (C. Chowaniec. „Sobieski wobec Tatarszczyzny 1683-1685”, Kwartalnik Historyczny 42, 1928, s. 60-61). W zamian za neutralność w wojnie z Imperium Osmańskim Sobieski obiecywał obronę ze strony cesarza, Wenecji i Rzeczypospolitej niezależnego statusu Krymu. Chan wprost nie zadeklarował swojego poparcia, próbował przeciągać decyzję bojąc się otwarcie zerwać z Imperium Osmańskim. Nieudana kampania 1686 roku zmusiła Sobieskiego do ratyfikacji wynegocjowanego kilka miesięcy wcześniej tzw. „pokoju Grzymułtowskiego” z Rosją. Sojusz z tym państwem zamknął drogę planom „wyjęcia” Krymu spod wpływów osmańskich. Brak jednoznacznej decyzji chana i sojusz z Rosją spowodowały zmianę polityki Sobieskiego wobec Tatarów, który po 1686 r. w kampaniach starał się wyprzeć ich z terenów księstw naddunajskich. Można też zauważyć nieufność wobec dyplomacji tatarskiej. Po nieudanej dla wojsk polsko-litewskich kampanii w Mołdawii w 1691 roku, chan Safa Girej wysłał posła z ofertą mediacji między Rzeczpospolitą a Imperium Osmańskim. Propozycję tę, która zakładała oddanie przez Wysoką Portę Podola, Sobieski potraktował jednak nie jako próbę doprowadzenia do rozejmu między oboma państwami, ale jako wysiłek zmierzający do skłócenia państw Ligi Świętej. Mimo niepowodzenia tej misji, kolejny chan na tronie krymskim Hadży Selim Girej ponownie próbował doprowadzić do pokoju polsko-osmańskiego w 1683 r. Żądania terytorialne Rzeczypospolitej, które dotyczyły nie tylko Podola, ale także kontrolowanej przez wojsko polsko-litewskie północnej Mołdawii, spowodowały niepowodzenie także tej inicjatywy tatarskiej.

W 1684 roku Sobieski próbował pozyskać jako sojusznika inne państwo muzułmańskie czyli Persję. Król przeprowadził akcję dyplomatyczną na dworze Safiego II działając wspólnie z cesarstwem i Wenecją. Wysłał doświadczonego posła Bohdana Gurdzickiego, a później Konstantego de Syri Zgórskiego. Początkowo działanie te wydawały się przynosić efekty, jednak wiosną 1686 roku szach odmówił dalszych negocjacji jako wymówkę podając przyczyny religijne. W rzeczywistości wydaje się, że bardziej wpływowa okazała się dyplomacja francuska.

Podsumowując można ocenić, że podczas swojego panowania Sobieski wykazał dużą otwartość i elastyczność w relacjach z Imperium Osmańskim i Chanatem Krymskim. Do 1678 r., kiedy to załamały się jego plany aktywnej polityki bałtyckiej, widział potrzebę zawarcia pokoju z Wysoką Portą, nawet za cenę rezygnacji z części terytoriów utraconych w 1672 roku. W następnych latach szybko zrozumiał potrzebę sojuszu z cesarstwem i w odpowiednim momencie przyłączył się do wojny z Imperium Osmańskim. Słabość militarna Rzeczypospolitej widoczna w kampaniach lat 1685, 1686 i 1691 oraz konflikt z cesarstwem w sprawie przyszłości ewentualnych zdobyczy terytorialnych kosztem Porty negatywnie wpływała na pozycję króla w negocjacjach wewnątrz i na zewnątrz Ligi Świętej. Warto podkreślić jednak jego niewątpliwie ciekawe działania dyplomatyczne mające na celu osłabienie Imperium Osmańskiego poprzez szukanie sojuszników w świecie muzułmańskim.

 

Podstawowa literatura:

Dariusz Kołodziejczyk, Ottoman-Polish Diplomatic Relations (15th–18th Century): An Annotated Editions of ‘Ahdnames and Other Documents, Leiden–Boston 2000
Dariusz Kołodziejczyk, The Crimean Khanate and Poland-Lithuania. International Diplomacy on the European Periphery (15th-18th Century). A Study on Peace Treaties Followed by Annotated Documents, Leiden-Boston 2011
Michał Komaszyński, Jan III Sobieski a Bałtyk, Gdańsk 1983
Pisma do wieku i spraw Jana Sobieskiego, wyd. Franciszek Kluczycki, t. 1, cz. 1, Kraków 1880
John Stoye, Oblężenie Wiednia, Kraków 2009
Jan Wimmer, Odsiecz wiedeńska 1683 roku, Kraków 1983
Zbigniew Wójcik, Jan Sobieski, Warszawa 1983
Zbigniew Wójcik, Rzeczypospolita wobec Turcji i Rosji 1674 – 1679, Wrocław-Gdańsk 1976
Źródła do poselstwa Jana Gnińskiego wojewody chełmińskiego do Turcyi w latach 1677 – 1678, wyd. Franciszek Pułaski, Warszawa 1907

Natalia Królikowska-Jedlińska jest historyczką zatrudnioną w Instytucie Historycznym Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w historii regionu Morza Czarnego w epoce nowożytnej ze szczególnym uwzględnieniem dziejów chanatu krymskiego i północnego Kaukazu. Jej zainteresowania badawcze obejmują także kontakty między imperium osmańskim a krajami chrześcijańśkiej Europy. Najważniejsze publikacje jej autorstwa są dostępne na stronie:https://uw.academia.edu/NataliaKrolikowska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*