Il. 1. Autor nieznany, Welon Matki Boskiej (ikona), koniec XVII w., wys. 107 cm, szer. 61 cm; wymiary 2: wys. 134 cm, szer. 98 cm, Muzeum Narodowe w Krakowie. nr inw. MNK XVIII-47. Fot. Pracownia Fotograficzna Muzeum Narodowego w Krakowie.

Jan III Sobieski oprócz opanowania trudnej sytuacji politycznej i w kraju, i na arenie międzynarodowej musiał zmierzyć się z rozwiązaniem skomplikowanych kwestii wyznaniowych skonfliktowanych od niemal 80 lat Kościołów wschodnich: Cerkwi unickiej i Cerkwi prawosławnej.

Sytuacja organizacyjna Kościołów wschodnich była złożona. Po traktacie andruszowskim potwierdzającym utratę przez Rzeczpospolitą na rzecz Rosji lewobrzeżnej Ukrainy z Kijowem rolę katedry metropolii kijowskiej Cerkwi unickiej przejęła katedra w Wilnie. Przez biskupów unickich obsadzone były katedry w Chełmie, Połocku, Włodzimierzu i Pińsku. W organizacji hierarchicznej Cerkwi prawosławnej po opanowaniu Kijowa przez Rosję w eparchii metropolitarnej i metropolii ustaliła się podwójna władza: w granicach Rzeczypospolitej i w Rosji.

Kryzysową sytuację organizacyjną Cerkwi prawosławnej w Rzeczypospolitej pogłębiało zamieszanie spowodowane podwójnym wyborem metropolity: Antoniego Winnickiego, któremu podlegały eparchie przemyska, lwowska i łucka i Józefa Nielubowicza Tukalskiego, który aż do śmierci (2 listopada 1675 r.) w Czehryniu przebywał jako legalny metropolita Ukrainy kozackiej, uzyskawszy w 1668 r. błogosławieństwo na metropolię od patriarchy carogrodzkiego (konstantynopolitańskiego). Zawiłe stosunki hierarchiczne Kościoła prawosławnego w ostatnich dziesięcioleciach XVII wieku komplikowało powołanie w 1681 r. przez patriarchę carogrodzkiego Jakuba na należącym do diecezji lwowskiej okupowanym przez Turcję na mocy traktatu buczackiego Podolu odrębnej, podlegającej mu, metropolii kamienieckiej z siedzibą w Kamieńcu. Kryzys organizacyjny pogłębiał konflikt o katedrę we Lwowie pomiędzy wyświęconym w 1668 r. przez metropolitę Antoniego Winnickiego Eustachym-Jeremiaszem Świstelnickim a wybranym przez szlachtę i duchowieństwo Janem-Józefem Szumlańskim, który do swojej konsekracji biskupiej zaprosił do, usytuowanej na obszarze diecezji lwowskiej wsi Wysuczki, (pow. borszczowski) metropolitę filippopolskiego i egzarchę macedońskiego Sofroniusza, metropolitę chioskiego i cykladzkiego Teofana oraz Daniela, rzekomego egzarchę patriarchy konstantynopolitańskiego.

Działania króla podejmowane wobec Kościołów Wschodnich były uwarunkowane wieloma złożonymi kwestiami polityki międzynarodowej. Sytuacja wyznaniowa w Rzeczypospolitej pozostawała w kręgu zainteresowań Stolicy Apostolskiej. Wkrótce po elekcji nuncjusz papieski w Warszawie Francesco Buonvisi przeprowadził rozmowę z Sobieskim, w trakcie której przedstawił stanowisko, w świetle którego o pomyślności Rzeczypospolitej zdecyduje podporządkowanie prawosławnych władzy papieskiej i zasugerował utworzenie autokefalicznej Cerkwi prawosławnej. Jan III uznał to za dobre rozwiązanie. Wdrożeniu tego założenia miała służyć uchwalona na sejmie w 1676 r. konstytucja zakazująca prawosławnym utrzymywania wszelkich kontaktów ze swoim zwierzchnikiem, patriarchą carogrodzkim.

Ograniczenie praw wyznawców prawosławia do kontaktów z patriarchą prowadziło do izolacji, ale również skierowało prawosławnych mieszkańców Rzeczypospolitej ku Rosji, czego król albo nie przewidział lub uległ wizji dyplomacji Stolicy Apostolskiej zmierzającej do rozszerzenia wpływów na prawosławną Rosją, a w perspektywie zawarcia unii religijnej.

Pod wpływem nowej koncepcji Stolicy Apostolskiej wdrażanej przez kolejnego nuncjusza Franciszka Martelli zmieniono taktykę. Rozszerzenie unii w Rzeczypospolitej miało nastąpić poprzez przekonanie do niej poszczególnych hierarchów .

Pierwsza nominacja jednak nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. W 1676 r. przywilej na prawosławne biskupstwo białoruskie król wydał życzliwie odnoszącemu się do idei unii, Teodozemu Wasilewiczowi. Biskup wbrew oczekiwaniom nie zadeklarował przystąpienia do unii. W efekcie nacisków nuncjusza Martellego przywilej królewski został unieważnieniowy, ale nie podjęto prób realnego odebrania Wasilewiczowi katedry. Sędziwy hierarcha pozostał w katedrze w Mohylewie do śmierci (1678 r.)

W kolejnych decyzjach Jan III Sobieski wybrał metodę promowania na biskupstwa prawosławne osób zaufanych, wywodzących się z najlepiej znanego monarsze środowiska wojskowego. W sporze o katedrę we Lwowie poparł Józefa Szumlańskiego, od wielu lat kompana wypraw wojennych, którego jako siedemnastoletniego młodzieńca ówczesny chorąży koronny Jan Sobieski poznał w bitwie pod Cudnowem (1660). Od tego czasu Szumlański był częstym jego gościem w Jaworowie i Lwowie. Szumlański był synem Eustachego Stanisława, rotmistrza królewskiego. Cieszył się uznaniem w lokalnej społeczności, potwierdzonym wyborem na katedrę lwowską w czasie sejmiku partykularnego w Haliczu, dokonanym w styczniu 1667 r. przez około 500 przedstawicieli wpływowych szlachciców i 300 duchownych. Przeszkodą nie okazał się ani młody wiek, zupełny brak przygotowania do stanu duchownego, ani nawet pozostawanie w związku małżeńskim z Heleną Jabłońską. Szumlański rozstał się z żoną, udał się do najpierw do Skitu Maniawskiego, potem do monasteru krechowskiego, gdzie po krótkim pobycie złożył śluby zakonne i otrzymał imię Józef. Jan III Sobieski jako król wykorzystywał niezwykłe bogate i różnorodne doświadczenie Szumlańskiego. Wkrótce po elekcji, 23 grudnia 1674 r. oddelegował go z misją do Czehrynia do hetmana kozackiego Piotra Doroszenki. Promował również Szumlańskiego do kolejnych godności cerkiewnych. W 1675 r. mianował go administratorem dyzunickiej metropolii kijowskiej.

Na skutek nalegań papiestwa dążącego do wdrażania polityki rozszerzania wpływów Cerkwi unickiej Jan III Sobieski zdecydował, że Józef Szumlański jako pierwszy władyka prawosławny zadeklaruje przystąpienie do unii. W styczniu 1677 r. Szumlański przybył na sejm do Warszawy, a następnie 7 marca potajemnie, w obecności króla, kilku jezuitów m. in. Teofila Rutki, kapelana hetmana polnego koronnego Stanisława Jabłonowskiego złożył katolickie wyznanie wiary na ręce metropolity unickiego Cypriana Żochowskiego. Mimo sugestii rzymskiej Kongregacji Rozkrzewiania Wiary i nuncjusza papieskiego w Warszawie Franciszka Martellego Szumlański nie zgodził się na publiczną deklarację. Utajnienie decyzji wynikało z planów króla, aby wykorzystać doświadczenie i autorytet Szumlańskiego w pertraktacjach prowadzonych z Kozaczyzną.

Jan III Sobieski strategię wypraktykowaną w diecezji lwowskiej wykorzystał w obsadzie prawosławnej eparchii przemyskiej. W celu zapobieżenia konfliktom o objęcie biskupstwa przemyskiego, jeszcze przed śmiercią (26 listopada 1679 r.) prawosławnego władyki przemyskiego Antoniego Winnickiego, król w dniu 19 października 1679 r. wystawił przywilej nominacyjny na to biskupstwo dla jego bratanka Jana Winnickiego, przebywającego wówczas na dworze królewskim „nadwornego pokojowego” i „husarza gwardii królewskiej”. O wyborze kandydata zdecydowało zaufanie wynikające ze współpracy i wspólnych doświadczeń wojennych. Jan Winnicki wstąpił do wojska jako osiemnastoletni młodzieniec. Prawdopodobnie uczestniczył w bitwie pod Chocimiem, blokadzie Kamieńca Podolskiego, wyprawie na Mołdawię, bitwie pod Żurawnem. Włączenie go do grona najbliższych współpracowników na dworze może świadczyć, że był dobrym żołnierzem, ale również rokującym politykiem. Król w korespondencji skierowanej do nuncjusza papieskiego w Warszawie Martellego wybór Winnickiego uzasadniał długotrwałą znajomością i wychowaniem na dworze królewskim. W wyborze Winnickiego odwołano się do kryteriów, którymi kierowano się promując Szumlańskiego. Kandydat na biskupstwo przemyskie pochodził z rodu cieszącego się autorytetem wśród lokalnych elit szlacheckich. Ojciec przyszłego władyki Stefan był rotmistrzem królewskim. Prestiż i popularność wśród lokalnych elit były kluczowe, ponieważ w diecezji przemyskiej (podobnie jak we lwowskiej) praktykowany był zwyczaj elekcji na godność biskupią z udziałem duchowieństwa, przedstawicieli bractw cerkiewnych oraz miejscowej szlachty. Winnicki pomimo młodego wieku (liczył 25 lat) oraz braku przygotowania do stanu duchownego został wybrany jednogłośnie. Protokół z elekcji Winnicki osobiście dostarczył przebywającemu w Żółkwi Sobieskiemu. Dopiero po otrzymaniu od króla przywileju nominacyjnego Winnicki podjął realizację niezbędnych powinności do konsekracji i wstąpił na krótko do klasztoru w Uniowie, gdzie przyjął imię Innocenty. Król nie uległ naciskom nuncjusza, aby odłożyć konsekrację do chwili oficjalnego ogłoszenia przez Winnickiego decyzji o przyjęciu unii. Uwzględniając uwarunkowania polityczne uważał, że w ówczesnej sytuacji lepszym rozwiązaniem będzie złożenie tajnego wyznania wiary i bez powiadamiania nuncjusza wyraził zgodę na święcenia biskupie Winnickiego.

Działania króla wzbudzały kontrowersje w Stolicy Apostolskiej. W korespondencji skierowanej do nuncjusza w Warszawie Opizio Pallaviciniego wskazywano na brak doświadczenia Winnickiego w pracy duszpasterskiej. Poddawano w wątpliwość jego decyzję o przyjęciu unii, którą zobowiązał się ogłosić w stosowym czasie i wyrażano obawy powierzenia mu diecezji z dużą ilością parafii. Nieprzychylne stanowisko Stolicy Apostolskiej może świadczyć o analizie sytuacji tylko w aspekcie religijnym i braku znajomości lokalnych uwarunkowań politycznych i społecznych. Pomimo udzielonych wyjaśnień, Kongregacja Rozkrzewiania Wiary nalegała, aby nie dopuścić do udzielenia konsekracji biskupiej Winnickiemu i zalecała, aby w tej sprawie wykorzystać pozycję i autorytet prymasa Jana Stefan Wydżgi. Odwoływanie się do autorytetu najwyższych hierarchów świadczy, że z perspektywy Stolicy Apostolskiej niedopuszczenie do konsekracji Winnickiego traktowano jako kwestię najwyższej rangi. W tej sytuacji Sobieski kierował się wyborem optymalnej strategii dla państwa i wykazał się suwerennością w podejmowanych decyzjach.

Politykę króla wspierającą Cerkiew unicką hierarchowie prawosławni odbierali jako zagrożenie. W obawie o przymusowe przystąpienie do unii zaczęli szukać poparcia w Rosji, czerpiąc również z tych kontaktów zyski materialne w formie przyjmowania prezentów w postaci sobolowych skórek. Inicjatywy prawosławnych hierarchów prowadzące do poszukiwania wsparcia w Rosji przyczyniły się do stworzenia modelu ingerencji Rosji w kwestie wyznaniowe państwa polsko-litewskiego. W tej sytuacji Sobieski animował inicjatywy wzmacniające postawy prounijne, jednocześnie zachowując świadomość, że zbyt radykalne posunięcia mogą stać się pretekstem do ingerencji Rosji. Do upublicznienia decyzji o przystąpieniu do unii biskupów lwowskiego i przemyskiego nie doszło, pomimo nacisków nuncjusza, który skarżył się, że król wraz z dworem, m. in. wojewodą ruskim Stanisławem Jabłonowskim przekonywali go, że powinien pobłażliwiej odnosić się wobec nowych biskupów, ponieważ zachowanie w tajemnicy przyjęcia przez nich unii jest jedynym sposobem na zjednoczenie i przekonanie do idei unii wiernych.

Strategia przyjmowania unii, opracowana przez otoczenie dworu królewskiego i konsultowana prawdopodobnie z biskupami, odbiegała od założeń polityki Stolicy Apostolskiej. Zachowanie elastycznego stanowiska wobec Cerkwi prawosławnej ułatwiało negocjacje na temat pozyskania wojsk kozackich. Szczególnego znaczenia zabiegi o wsparcie militarne Kozaków nabrały w obliczu wojny z Portą Otomańską. W rezultacie biskup Szumlański na bitwę pod Wiedniem przyprowadził chorągiew pancerną wojsk koronnych liczącą 88 konnych. Obecność biskupa biorącego czynny udział na polu walki (został ranny w lewe ramię) w odsieczy wiedeńskiej miała na celu umocnienie wpływów króla wśród Kozaków.

Plan utworzenia osobnego patriarchatu w Kijowie dla Cerkwi prawosławnej w Rzeczypospolitej załamał się w 1686 r. W Stambule, w wyniku nie do końca jasnych zabiegów, prawosławna metropolia kijowska została podporządkowana patriarsze moskiewskiemu, stając się częścią Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej. Dopełnieniem porażki tej idei było umieszczenie w zawartym z Rosją tzw. pokoju Grzymułtowskiego (9 punkt) klauzuli dającej Rosji podstawy do ochrony prawosławnych w państwie polsko-litewskim. Analiza przebiegu rokowań wskazuje na to, że posłowie oddelegowani do negocjacji pokojowych z Rosjanami nie byli przygotowani do pertraktacji kwestii wyznaniowych. Natomiast w dyplomacji rosyjskiej zainteresowanie sprawami wyznaniowymi w Rzeczypospolitej jest widoczne od połowy XVII wieku. W wypracowanym w trakcie negocjacji projekcie pokoju wieczystego umieszczono zapis o budowie kościołów obrządku łacińskiego w Kijowie i w Smoleńsku, ale intrygi patriarchy Joachima, jednej z najbardziej wpływowych osób w życiu politycznym Rosji, doprowadziły do usunięcia tego zobowiązania. Być może Rzeczpospolita akceptując zapis punktu 9 traktatu Grzymułtowskiego przede wszystkim brała pod uwagę zobowiązania Rosji wobec katolików i unitów w granicach państwa rosyjskiego, zakładając zanik Cerkwi prawosławnej w swej zorganizowanej formie.

Rosja zdecydowanie podjęła praktyczne działania w celu kontroli prawosławnych na obszarze pozostałej w Rzeczypospolitej części metropolii kijowskiej. Rosyjscy posłowie na czele z Borysem Szeremietiewem przybywający do Lwowa w celu przyjęcia przysięgi króla Jana III Sobieskiego na zakończone pertraktacji o wieczystym pokoju i antyosmańskim przymierzu zostali zobowiązani do rozdawania ulotek informujących o 9 punkcie warunków pokoju.

W tej sytuacji strategia Jana III Sobieskiego, który miał świadomość niebezpieczeństw kryjących się w politycznym wykorzystaniu problematyki religijnej przez Rosję po traktacie wieczystym z 1686 r., polegała na zapewnieniu pokoju wyznaniowego przez zwiększenie konfesyjnej homogeniczności społeczeństwa. Król dążył do włączenia do unii pozostałych eparchii prawosławnych. W pozostałej przy prawosławiu, obejmującej obszary Wołynia, diecezji łuckiej Jan III Sobieski realizował również sprawdzoną strategię kreowania do godności biskupiej osób z grona zaufanych. Zdecydował o wyborze zasłużonego działacza politycznego Dionizego Żabokrzyckiego.

Doświadczeniem wojskowym i koligacjami król kierował się również przy nominacji biskupów diecezji obsadzonych przez unitów. Wstępujący w 1693 r. na katedrę chełmską Gedeon Orański często wspominał: „ja od buzdyganu wstąpiłem, to jest na świecie porucznikiem będąc”. Do kariery duchownej król promował również swjego krewnego Antonina Żółkiewskiego. Metropolita unicki Cyprian Żochowski w 1690 r. polecał szczególnej uwadze i opiece Kongregacji Rozkrzewiania Wiary, udającego się na studia w rzymskim Kolegium Urbanum A. Żółkiewskiego, z racji spokrewnienia z panującym monarchą i pochodzenia z okolicy, w której król posiadał swoje dobra rodowe. Po powrocie do kraju Żółkiewski w 1697 r. objął unicką diecezję pińską.

Biskupi powołani przez króla Jana III Sobieskiego mieli przede wszystkim działać na rzecz realizacji celów politycznych oraz dbać o rację stanu Rzeczypospolitej. Król celowo nominował wzbudzających zaufanie w środowiskach kozackich, a przede wszystkim w lokalnych elitach szlacheckich doświadczonych urzędników i żołnierzy. Ich autorytet miał zapobiec destabilizacji sytuacji politycznej i wyznaniowej. Polityka kadrowa Jana III Sobieskiego pokazuje, że jako władca pozostawał w ścisłych związkach z towarzyszami wypraw wojennych. W działalności hierarchów wywodzących się ze środowisk wojskowych nie zauważa się rażących zaniedbań duszpasterskich.

Wybór kandydatów z grona znanych współpracowników wojskowych nie był regułą, o czym świadczą wydane przywileje nominacyjne dla wykształconych w rzymskich kolegiach bazylianów: m. in. Augustyna Łodziaty (diecezja chełmska), Leona Załęskiego (metropolia kijowska). Jan III Sobieski nie zdołał doprowadzić do nominacji biskupa prawosławnej eparchii białoruskiej (mohylewsko-mścisławskiej). Elekci odmawiali przejścia na unię. Eparchą białoruskim Sefapion Polchowski został dopiero w roku 1697.

Założeniem polityki wyznaniowej Sobieskiego było doprowadzenie do zmian postaw religijnych drogą utożsamiania się z interesem państwa. Strategia zastosowana przez Sobieskiego i współpracujących z nim hierarchów nie burzyła więzi społecznych, ale przyczyniała się do tworzenia nowych elementów tożsamości mieszkańców ziem ruskich. Niezwykły alians Sobieskiego i biskupa lwowskiego Józefa Szumlańskiego został utrwalony na ikonie. Jest to świadectwo kultury materialnej wyrażające popularność króla na Rusi Czerwonej i Podolu oraz forma upamiętnienia czynów uznanych przez współczesnych za godne zachowania w pamięci pokoleń. W popularnej i charakterystycznej dla Rusi ikonie typu Matki Boskiej Opieki (znanej jako Pokrow) na pierwszym planie przedstawiono parę monarszą, króla Jana III Sobieskiego i jego żonę Marię Kazimierę, poprzedzoną przez biskupa Szumlańskiego. Ta forma wizualizacji była czytelna i zrozumiała w szerokich kręgach odbiorców [il. 1].

Pamięć o wydarzeniach, w których wspólnie uczestniczyli Jan Sobieski i biskup Szumlański kultywowano w cerkwi katedralnej we Lwowie, w kaplicy dobudowanej na potrzeby eksponowania otaczanego czcią wizerunku Matki Bożej przywiezionego przez Szumlańskiego w 1673 r. z bazyliańskiego monasteru w Podgórzanach pod Trembowlą, w celu zapewnienia ochrony przed niebezpieczeństwem tureckim. Przed ikoną Szumlański umieścił srebrne tablice upamiętniające jego udział w pokonaniu, u boku Jana Sobieskiego, Turków pod Żurawnem i Wiedniem oraz zawiesił kule, jako świadectwa uniknięcia, dzięki interwencji sił nadprzyrodzonych, postrzelenia w bitwie pod Żurawnem i ocalenia, pomimo odniesionej rany, na polu bitwy pod Wiedniem.

W odwoływaniu się do bohaterskich czynów w obronie Rzeczypospolitej hierarchowie uniccy upatrywali przesłanek do budowy społeczności, w której podstawą poczucia wspólnoty był panujący monarcha i uczestnictwo w tych samych wydarzeniach. Sobór diecezjalny unickiej diecezji chełmskiej z 1684 r. zalecił we wszystkich parafiach diecezji odprawianie modlitw „za pana króla [Jana III Sobieskiego], za zwycięstwo i pokój w naszej Ojczyźnie”. Działania te budowały pamięć o zasługach króla, wpisywały dzieje Cerkwi w historię Rzeczypospolitej, tworzyły wspólnotę uczestników kultury sarmatyzmu oraz obrońców cywilizacji chrześcijańskiej przed islamem.

Epoka panowania Sobieskiego wpłynęła na przeobrażenia postaw prawosławnych mieszkańców ziem ruskich Rzeczypospolitej. Zachodzące przemiany doprowadziły do podjęcia przez biskupa przemyskiego Innocentego Winnickiego decyzji o publicznym wyznaniu wiary, które złożył 23 czerwca 1691 r. w obecności króla Jana III Sobieskiego, w warszawskiej katedrze św. Jana Chrzciciela. Król poprosił biskupa o odprawienie w kaplicy królewskiej uroczystej liturgii w obrządku greckim z okazji przypadających w dniu następnym jego imienin. Winnicki podczas spotkania poprzedzającego publiczne wyznanie wiary z nuncjuszem Andrea Santa Crocew obecności przedstawicieli szlachty swojej diecezji miał stwierdzić, że zawsze czuł się unitą, a decyzję o ogłoszeniu unii odkładał z woli króla. Ogłoszenie przyjęcia unii przez Innocentego Winnickiego zostało przychylnie przyjęte przez lokalne elity szlacheckie.

Król nie nalegał na publiczne ogłoszenie unii przez biskupa lwowskiego. Szumlański nadal pertraktował w sprawach Rzeczypospolitej, m. in. z hetmanem Iwanem Mazepą. Jego kandydatura była brana pod uwagę do obsady kijowskiej metropolii prawosławnej, w przypadku przejścia wojska zaporoskiego pod zwierzchnictwo Sobieskiego. Wstrzymywanie decyzji publicznej deklaracji przystąpienia do unii Szumlańskiego było uwarunkowane również planami Sobieskiego wobec Mołdawii. Sobieski w wyprawach mołdawskich uwzględniał również ich kontekst religijny. Ważną rolę w gronie osób tworzących zaplecze społeczne króla Sobieskiego odgrywał metropolita mołdawski Dosoftei (Dozydeusz), wspierający politykę hospodara Ştefana Petryczejki. W efekcie konfliktu z nadzorowanym przez urzędników sułtańskich patriarchatem konstantynopolitańskim opuścił on w 1684 r. Mołdawię wraz z wojskami króla Jana III Sobieskiego zabierając ze sobą tzw. skarb kościelny: wartościowe ornaty, dokumenty, archiwalia cerkiewne, naczynia i księgi liturgiczne, a także relikwie św. Jana Nowego (Suczawskiego). Na terenie Rzeczypospolitej relikwie męczennika zostały zdeponowane na zamku w Żółkwi. Ich obecność dodawała splendoru królewskiej siedzibie, przyciągała wielu pielgrzymów, a składane ofiary przyśpieszyły wzniesienie nowego gmachu cerkwi. Metropolita Dosoftei zamieszkał w Żółkwi i cieszył się szczególnymi względami Jana III Sobieskiego. Zmarł 13 grudnia 1693 r. w Żółkwi. Ceremonia pogrzebowa duchownego, uświetniona mową wygłoszoną przez biskupa lwowskiego Józefa Szumlańskiego, odbyła się z wielkim przepychem. Dosoftei został pochowany w bazyliańskiej cerkwi w Żółkwi. Jan III Sobieski w lutym 1694 r. przekazał Szumlańskiemu jurysdykcję nad obszarem Wołoszczyzny pozostającej w granicach Rzeczypospolitej, podlegającym dotychczas jurysdykcji duchowej metropolity Dozydeusza,.

Biskup lwowski decyzję o przystąpieniu do unii ogłosił publicznie dopiero po śmierci Jana III Sobieskiego. Katolickie wyznanie wiary złożył na ręce prymasa w obecności króla Augusta II, nuncjusza Jana Antoniego Davii, senatu i licznie zgromadzonej szlachty. Ceremonia odbyła się 6 czerwca 1700 r. w warszawskim kościele kapucynów. Wybór miejsca nie była przypadkowy. Było to czasowe miejsce pochówku Jana III do czasu uroczystej ceremonii pogrzebowej w Krakowie (dopiero w 1734 r.).

Priorytetem w działaniach króla Sobieskiego wobec Kościołów wschodnich było obsadzanie najwyższych stanowisk. W ówczesnych skomplikowanych uwarunkowaniach na arenie międzynarodowej był to wybór optymalnej strategii politycznej i społecznej. Promowanie osób znanych królowi ze wspólnych kampanii wojennych gwarantowało realizację koncepcji politycznych, wymagającej często wybiegów, ale i gwarancji wierności państwu i odporności na współpracę z Rosją. Strategia ta miała być pomocna w walce z Imperium Osmańskim, otwierać się na współpracę z Kozakami i stanowić ochronę przed ingerencją Rosji. Nabrała szczególnego znaczenie po podpisaniu tzw. traktatu Grzymułtowskiego, którego dziewiąty punkt stwarzał możliwości interwencji Rosji w sprawach Cerkwi prawosławnej. Wybór drogi przyjęcia unii przez obsadę zaufanych osób kierujących się rozwagą w podejmowaniu decyzji zdecydował o tym, że przywileje prawosławnych nie zostały formalnie uszczuplone.

Promowanie przez króla na najwyższe godności cerkiewne osób wywodzących się ze środowisk wojskowych i dworskich pozwalało uniknąć obsady najwyższych stanowisk cerkiewnych przez osoby ze środowisk podejmujących współpracę z Rosją. Powierzanie diecezji osobom o braku formacji teologicznej i duchowej mogło też sprzyjać ambiwalencji postaw i poglądów religijnych.

Polityka Jana III Sobieskiego przyczyniła się do rozszerzenia katolickiej metropolii kijowskiej obrządku wschodniego (zjednoczonej z Rzymem) o diecezje lwowską, przemyską, łucką oraz parafie arcybiskupstwa metropolitarnego (kijowskiego) z województw kijowskiego i częściowo bracławskiego. Konsekwencją polityki Sobieskiego wobec Kościołów wschodnich było zakończenie ponad stuletniego procesu dezorganizacji struktur. Stabilizacja organizacyjna stała się gruntem umożliwiającym zapoczątkowanie „złotej doby” Cerkwi unickiej w granicach państwa polsko-litewskiego tworząc kulturową jedność Slavia Unita. Jej politycznym rezultatem było pełniejsze utożsamianie się Cerkwi katolickiej obrządku greckiego z kulturą i społeczną strukturą Rzeczypospolitej.

dr hab. Dorota Wereda; pracownik Zakładu Archiwistyki w Instytucie Historii i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach. Zainteresowania badawcze: elity Cerkwi unickiej, dzieje zakonu bazylianów, społeczeństwo Rzeczypospolitej XVII-XVIII wiek.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*